niedziela, 12 stycznia 2014

Jak powstają obrazy LiliArts


Ponieważ jestem częścią tandemu LiliArts, pokażę jak powstaje większość naszych obrazów.
Taki mały tutorial  :)
"Ręcznie malowane techniką cyfrową" (tzw. digital art) - taki opis widnieje pod większością naszych prac.
 Ale co to oznacza? Jak powstają takie obrazy?

A więc po kolei: obrazy powstają na tablecie graficzny, takim jak na zdjęciu poniżej.
Maluje się po nim specjalnym piórem, tak jak na kartce, z tą różnicą, że obraz powstaje na monitorze.
Jak widać na zdjęciu, nam pomaga m.in Totoro :), uszyty przez Pati z Absynt Style.


A tak powstaje już konkretny obraz. 
Malowany jest tak jak farbami, najpierw tło i ogólny zarys.

Stopniowo dochodzą kolejne elementy.
Zgodnie z zasadą od ogółu do detalu.

Dalej malujemy kolejne szczegóły, aż do uzyskania satysfakcjonującego efektu.
Na tym przykładzie, oznacza to kiedy wilk jest już wilkiem, wtedy przestajemy :)


Autorem tej pracy jest druga połówka LiliArts :)
Ten wpis umieszczony jest również na naszym fanpage'u (gdzie serdecznie zapraszamy), ale postanowiłam dać go również tutaj, może kogoś zachęci do tworzenia digital artów :)

Pozdrówki




piątek, 3 stycznia 2014

Koniecznie podsumowanie

Tak myślałam; ogólny trend jest taki, że robi się podsumowanie ubiegłego roku.
Bloga prowadzę od niedawna, więc co tu podsumować? Nie ma  raczej czego.
Musiałabym podsumować jelenie chyba. A właściwie to dlaczego nie?

A więc, jelenie są trzy, z czego jeden namalowany farbami akrylowymi (osobiście).
Pozostałe dwa są namalowane ręcznie metodą cyfrową i wydrukowane na płótnie.
Powstały niedawno z fascynacji pięknem tych niezwykłych zwierząt...




Ale, ale, jak tak dalej myślałam, to wiecie jeśli chodzi o mieszkanie, to mam na prawdę dużo do podsumowania. Właściwie to w ubiegłym roku wyremontowaliśmy prawie całe mieszkanie.
Ze starego, "zbieranego", zrobiło się miłe i harmonijne.
Robiliśmy wszystko sami, tymi ręcami :) 
Dlatego też walczyliśmy cały rok, a nawet i dłużej.
Czasem mieliśmy dosyć, ale ogólnie lubimy działać, więc mieliśmy frajdę. A i mamy satysfakcję.
Czujecie ten klimat... gładź, zaprawa, farby, kafle, bałagan... 
Poszło! :) Jeszcze nie wszystko dokończone, ale teraz to już jak zabawa :)

Mieszkanie było pstrokate, pokój był żółty, przedpokój niebieski,a sypialnia zielona :)
Teraz jest stonowane; biel, beż, szarości + drewno.

Nie da rady pokazać wszystkiego na raz, tu przykład dużego pokoju.
Zdjęcia są, jakie są :)

A tak było:

I w trakcie, wybór koloru, padło na jaśminową aleję (ta z lewej).
Jestem z tego koloru mega zadowolona.
Nie łatwo znaleźć beżowy neutralny, a ten właśnie taki jest.
Jest fajnie nasycony, ale jednocześnie nie zaciemnia pokoju.

I pod koniec października wersalka, dywan i długo oczekiwane ufff :)

Kolejne uzupełnienia... 


Jesiennie dominowały jeszcze kolory w postaci obrazów energetycznych.

A potem zimowo...

I tak jak teraz, świątecznie :)

Jak widać pokój przygotowany jest tak, że wystarczy zmiana dodatków i zmienia się charakter.
Baza jest neutralna, można szaleć.
Druga, niewidoczna część pokoju, to miejsce pracy, tam powstają cuda i cudaki :)
Wszystkiego nie zdradzam, będzie w kolejnych postach.

Podsumowując, remontowo wyjątkowy był to rok.

Pozdrówki


Obrazy dostępne w LiliArts









czwartek, 26 grudnia 2013

Co dwie butelki...


Nie będzie o piciu, ale o myciu :)
Butelki po sokach z ikei zamieniły się w świąteczne ozdoby, ale...
Ileż z nimi było pracy, jeśli ktoś próbował już zmyć z nich nalepki, to wie o czym mówię.
A jeśli nie, to zapraszam do spróbowania :)

W każdym razie jak dla mnie mycie się opłacało, bo podoba mi się efekt.
Na zdjęciach kuchnia świątecznie i niekoniecznie.








A tu tablice korkowe w kuchni, wieszam na nich różne ciekawostki :)
Np. aniołek i Mikołaj wykonane haftem krzyżykowym przez moją siostrę.




I sowa namalowana na desce przez moją koleżankę.





I na koniec pokojowo...



Mój pies cały czas świętuje, zmieniają się tylko poszewki...
Życzę Wam relaksu jak poniżej :)



Pozdrówki










środa, 25 grudnia 2013

Kijowa choinka


Mamy piękne, wręcz wiosenne Święta, trawa zielona...
Mam nadzieję, że przeżywacie je tak jak sobie wymarzyliście.
Dopiero teraz usiadłam i przygotowałam kilka zdjęć, wcześniej kuchnia, kuchnia i jeszcze raz kuchnia :)

Komodę ozdobiłam pięknym papierem prezentowym, nawinęłam go na ramę i już.
I choinka, tak jak wcześniej pisałam, nietypowa.
Zrobiona jest oczywiście z gałązek ( z kijków), związane, pomalowane na biało i gotowe.
Gwiazdkę najpierw dałam białą, ale potem dorobiłam z papieru do kompletu :)

Ogólnie nie przepadam za ozdobą typu choinka, więc poszłam na kompromis i zrobiłam taką właśnie kijową. Wisi sobie na ścianie, nadaje się nawet do malutkiego pokoju.














A na drugiej półce, niedawno namalowany osobiście obraz i konik ręcznie malowany przez moją znajomą :)





Przesyłam dobre życzenia, trzymajcie się ciepło i odpoczywajcie.
Pozdrówki